Kategoria Gra w statki
« Fotografia |
Strona Główna
| Inne »
niedziela, 22 listopad, 2009
Norgas Innovation
Niedalej jak w kwietniu tego roku Gdańska Stocznia Remontowa dostarczyła holenderskiemu armatorowi gazowiec Coral Methane przystosowany jednocześnie do przewozu skroplonego gazu ziemnego (LNG), gazolu (LPG) i etylenu. To pierwszy zbudowany w Europie i jeden z pierwszych zbudowanych na świecie gazowców tego typu.
Tymczasem 15 listopada miał miejsce chrzest podobnego statku zbudowanego w Chinach. Gazowiec, zbudowany dla norweskiego armatora Skaugen, otrzymał nazwę Nordic Innovation. Kadłub powstał w Taizhou Wuzhou Shipbuilding Industry, natomiast zbiorniki i cała instalacja ładunkowa została wyprodukowana i zamontowana w kadłubie przez Shenghui Gas Chemical Systems Co. Ltd w Zhangjiagang. SGCS jest spółką joint venture, w której Skaugen jest głównym udziałowcem.
Zdjęcie: eworldship
Przeznaczenie statku jest identyczne jak Coral Methane. Jednostka będzie zaopatrywać w gaz skandynawskich odbiorców nie mających dostępu do rurociągów. Skaugen zamówił w Chinach łącznie 10 tego typu jednostek. Gazowiec z Remontówki pozostaje jak na razie rodzynkiem.
Edytowano: niedziela, 22 listopad, 2009 12:29
Kategoria: Chiny, Gra w statki, Polska
|
sobota, 24 październik, 2009
Betonowy lotniskowiec
Żródło: www.militaryphotos.net
Budowla zdaje się nie mieć nic wspólnego z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą. Wyraża jednak, wegług niektórych komentarzy, chińskie pragnienie posiadania prawdziwego lotniskowca.
Więcej zdjęć na www.militaryphotos.net.
Edytowano: sobota, 24 październik, 2009 21:26
Kategoria: Chiny, Gra w statki
|
niedziela, 18 październik, 2009
Chiński glut stoczniowy
Interesujący artykuł w Asia Sentinel - ciekawym, niezależnym portalu o
Azji.
Tłumaczenie tytułu nie jest dosłowne :)
Artykuł dostępny tutaj -> Chinese Shipbuilding Glut
Edytowano: poniedziałek, 19 październik, 2009 7:03
Kategoria: Chiny, Gra w statki
|
wtorek, 08 wrzesień, 2009
Dźwigowiec?
Statek do przewozu dźwigów.
ZPMC które, od momentu powstania w 1992 roku, prawie zmonopolizowało rynek dźwigów portowych, mając w niektórych segmentach 75% rynku światowego, posiada kilka tego typu statków. Ten na zdjęciu stał zakotwiczony na Jangcy, załadowany suwnicami dla Hyundai Heavy Industries.
wtorek, 16 czerwiec, 2009
Suwnice na kolanach
Jak zwykle brak jakichkolwiek oficjalnych wiadomości.
Miejsce akcji Nantong, Jiangsu. Nocny szkwał 14go czerwca przesunął jedną 200 tonową suwnicę, która uderzyła w drugą suwnicę. Padły obydwie, pociągając za sobą jeszcze dwa dźwigi.
Podobno suwnica nie była zakotwiczona na noc. Nie było ofiar.
wtorek, 12 maj, 2009
Nowo wybudowana ruina
Stocznia w Weihai na północy Chin. Wyposażany samochodowiec.
Zdjęcia: eworldship.com
Zalana między innymi siłownia. Ubezpieczyciel ocenił statek jako 'total loss', koszt remontu ma przewyższać wartość jednostki. Prawdopodobnie skończy na złomie. I chyba wszyscy, może oprócz ubezpieczyciela, powinni być zadowoleni z takiego obrotu sprawy ...
piątek, 08 maj, 2009
Stępkowanie
28 marca 2009 roku w stoczni w Nantongu rozpoczęto cięcie blach na czwarty z serii samochodowców dla europejskiego armatora. Pierwszy miał być przekazany armatorowi jeszcze w październiku 2008 roku. Suchy dok, w którym miały być budowane statki, wygląda tymczasem jak na zdjęciu poniżej.
Stoją już też stępki na trzy pierwsze statki, mimo to pieniędzy na dok
jeszcze nie wystarczyło. Nie wiadomo ile jeszcze stępek trzeba położyć,
aby wybudować dok.
Zakład był w lepszych czasach bardzo
'overbooked' - sprzedawał te same pochylnie dwa razy. Nikt się nie
zorientował, dopóki się armatorzy nie spotkali na piwie.
Teraz
już nie ma wielkich zgrzytów z tego powodu, nikomu się nie śpieszy.
Ładunków na te statki i tak prawdopodobnie nie ma, można przeciągać
budowy aż do nastania lepszych czasów. Czasami w gorszej sytuacji są ci,
co budują w dobrze zorganizowanych stoczniach. Oni swoje statki muszą
odebrać o czasie.
poniedziałek, 09 czerwiec, 2008
Katastrofa suwnic w Hudong Zhonghua - nowe zdjęcia
Zdjęcia podesłał Darek®
Wypadek który teoretycznie nie miał prawa się zdarzyć. Widać zmiażdżony transportowany blok kadłuba i uszkodzony kontenerowiec, stojący w tym czasie w doku.
niedziela, 01 czerwiec, 2008
Miesiąc katastrof stoczniowych
Maj, miesiąc w którym puściły bramy doku w nowo otwartej stoczni
Rongsheng Shipyard powodując jego niekotrolowane zalanie (nic mi nie
wiadomo o ofiarach), zakończył się upadkiem dwóch 600 tonowych suwnic w
stoczni Hudong Zhonghua w Szanghaju. Stoczni mającej być wizytówką
chińskiego przemysłu okrętowego, w której kilka
tygodni temu zwodowano pierwszy chiński gazowiec LNG.
Obydwie
suwnice padły podczas przenoszenia 850 tonowego bloku kadłuba, mającego
stanowić 'stępkę' nowej jednostki. Według świadków kolumny (mosty)
suwnic wyboczyły się, powodując upadek całej konstrukcji. Dosyć
zadziwiające, biorąc pod uwagę stosunkowo niewielki ciężar
transportowanego bloku jak na łączną nośność obydwu suwnic. W wypadku
zginęło trzech robotników.
Zdjęcia: Shanghai Daily
Dla stoczni Hudong Zhonghua takie wypadki to nie pierwszyzna. W 2001
roku, dzień po uroczystym oddaniu do użytku, zawaliła się również 600
tonowa suwnica, grzebiąc pod swoimi szczątkami 36 osób.
Zakłócenia
w produkcji w stoczni mogą potrwać nawet do 6 miesięcy.
czwartek, 03 kwiecień, 2008
wtorek, 01 kwiecień, 2008
Bourbon Dolphin
Opublikowano wstępny raport komisji badającej przyczyny przewrócenia się
i zatonięcia statku AHTS
Bourbon Dolphin.
Bourbon Dolphin przewrócił się 12 kwietnia 2007 roku
podczas operacji kotwiczenia platformy wiertniczej Transocean
Rather na Morzu Północnym. W wypadku zginęło 8 członków 14 osobowej
załogi oraz syn jednego z członków załogi, znajdujący się w chwili
wypadku na pokładzie.
Według raportu do wypadku doszło, jak to
najczęściej bywa, w wyniku splotu kilku okoliczności, między innymi
błędów konstrukcyjnych jednostki i nieprzestrzegania przepisów
bezpieczeństwa.
Przewrócony Borubon Dolphin
Szersze omówienie raportu, wraz z wizualizacją wypadku można znaleźć na MarineLog. Komisja badająca przyczyny wypadku wydała również rekomendacje na przyszłość, mające zapobiec podobnym wypadkom.
Bourbon Dolphin to drugi statek AHTS utracony ostatnimi czasy podczas rutynowej operacji kotwiczenia przy spokojnym morzu. W 2003 roku zatonął, wraz z całą załogą, duński statek Stevens Power.
środa, 26 marzec, 2008
Dziewiczy rejs Beluga Sky Sail
Zakończył się dziewiczy rejs Beluga
Sky Sail - pierwszego statku handlowego, na którym zamontowano super
nowoczesny, całkowicie zautomatyzowany żagiel w postaci kite'a.
Wstępne
doniesienia wskazują, że kite spełnił pokładane w nim nadzieje obniżając
zużycie paliwa, a co za tym idzie, emisję CO2 i innych szkodliwych
substancji o 20 procent. O sprawie więcej pisze serwis Daily
Tech.
wtorek, 18 marzec, 2008
Spalony RoRo
Niewykluczone, że turecki statek RoRo UND Adriatik, który efektownie palił się miesiąc temu w pobliżu chorwackiego portu Pula, zostanie wyremontowany. Siłownia statku jest nietknięta, co sprawia, że jego odbudowa może być opłacalna.
Galeria efektownych zdjęć palącego się statku jest tutaj.
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Jak mówią gaszący statek
Chorwaci, załoga nie podjęła żadnej próby walki z ogniem, tylko
natychmiast w panice opuściła statek, nie korzystając nawet z łodzi
ratunkowej, która została na rufie. Widać to zresztą na zdjęciach w
powyższej galerii. Skakali za burtę?
Dla porządku należy
dodać, że UND Adriatik to stosunkowo nowy statek, wyposażony we
wszystkie konieczne systemy gaśnicze, łącznie z systemem gaszenia za
pomocą dwutlenku węgla. Pożar wybuchł w ładowni. Teoretycznie
wystarczyło ją zamknąć i uruchomić instalację CO2.
sobota, 15 marzec, 2008
Jak uratowano Cougar Ace
Historia ratowania samochodowca Cougar Ace, który przewrócił się w lipcu 2006 roku na Oceanie Spokojnym. Bardzo ciekawy artykuł w Wired Magazine.
poniedziałek, 03 marzec, 2008
50 Лет Победы i skandynawskie zmartwienie
Kolejny zeszłoroczny statek, o którym wypadałoby wspomnieć.
Budowany
od 1989 roku w stoczni Baltiyskiy Zavod
w Petersburgu, przekazany armatorowi dopiero w marcu zeszłego roku.
Największy lodołamacz na świecie. I do tego atomowy. 50 Liet Pobiedy.
Nazwę wybrano jak widać zaraz po położeniu stępki, gdy nie spodziewano
się jeszcze, że z powodu trudności finansowych statek nie będzie
skończony nawet na 60 rocznicę zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.
Długi
na 159 i szeroki na 30 metrów lodołamacz jest zaprojektowany do łamania
lodu o grubości do 2,8 metra. Używany będzie przede wszystkim do wożenia
uczestników drogich wycieczek po Arktyce i wywoływania zmartwień u
skandynawskich ekologów. Jako pierwsi zaczęli się martwić Finowie, pod
których nosem, na Zatoce Fińskiej, przeprowadzano próby morskie
jednostki i których zapomniano o nich poinformować, mimo istniejącej
umowy miedzyrządowej regulującej kwestie przechodzenia jednostek z
napędem atomowym przez zatokę. Później pałeczkę zmartwienia przejmą
Norwegowie z fundacji Bellona,
którzy będą sie martwić aż do prawdopodobnej transformacji Pobiedy w
kupę radioaktywnego złomu zakotwiczonego w jakimś bezludnym miejscu na
rosyjskiej północy. Może zresztą nie będzie aż tak źle, może firmy z
Bangladeszu i Indii opracują do tego czasu technologię rozbiórki statków
z napędem atomowym bezpośrednio na plaży, co bardzo by polepszyło
samopoczucie rozwiniętym nacjom. Tak samo jak im poprawia samopoczucie
złomowanie zwykłych
statków w ten sposób.
50 Liet Pobiedy dołączy do flotylli rosyjskich oceanicznych lodołamaczy
z napędem atomowym stając się jej 8 członkiem. Wszystkie te statki są
eksploatowane przez Murmansk Shipping
Company.
Statek wybudowano pod nadzorem rosyjskiego towarzystwa
klasyfikacyjnego Russian Maritime
Register of Shipping. Dwa zainstalowane reaktory atomowe dają w
sumie nie tak znowu dużą moc 75 tysięcy koni.
Można
się właściwie cieszyć, że istnieje jeszcze jedna, oprócz budowy
luksusowych wycieczkowców, dziedzina europejskiego przemysłu okrętowego
broniąca się przed azjatyckim naciskiem. To budowa lodołamaczy z napędem
atomowym. Nic na razie nie słychać o koreańskich, japońskich lub
chińskich planach wejścia na ten rynek.
czwartek, 21 luty, 2008
The Orange Sun
Największy kiedykolwiek zbudowany statek do przewozu świeżego i
mrożonego soku owocowego. Ma długość całkowitą 204,85 metrów, szerokość
32,2 metra. W 16 cylindrycznych zbiornikach wykonanych ze stali
nierdzewnej może przewieźć 29 200 metrów sześciennych soku. Czyli 29
milionów litrów. Soku w kartonikach wyjdzie zapewne z dwa razy więcej
niż litrów ładunku, gdyż wożony jest głownie koncentrat. Koncentrat,
który to po wyciśnięciu z owoców w Brazylii, przewiezieniu do portu,
przepompowaniu z terminalu na statek, dwu tygodniowej podróży przez
Atlantyk, przepompowaniu ze statku na terminal, rozlaniu do samochodów
cystern, przewiezieniu do kraju docelowego, zmieszaniu gdzieś z woda
trafia wreszcie do kartoników z napisem Świeży sok z pomarańczy
wyprodukowany w Polsce. Na przykład w Polsce.
Rzut oka na
liczby obrazujące ładowność tego statku wyrażoną w litrach soku
wyjaśnia, dlaczego nie buduje się takich jednostek wiele. Jedno
zawinięcie do któregoś z polskich portów mogłoby zaspokoić zapewne
roczne zapotrzebowanie Polski na środki łagodzące syndrom dnia
następnego.
The Orange Sun przyłapany przez Roberta
Smerę w Brazylii.
The Orange Sun, oprócz soku, możne zabrać, dzięki gniazdom na pokładzie,
280 standardowych kontenerów. Zbudowany został w norweskiej stoczni Aker
Yards Florø, jest własnością Arctic Reefer Corporation Inc z Liberii,
natomiast zarządza nim Atlanship SA ze Szwajcarii.
Jeden z
ciekawszych statków zbudowanych w Europie w 2007 roku.
sobota, 16 luty, 2008
Dwadzieścia tysięcy ton udźwigu
Wspomniana już tutaj stocznia Yantai Raffles, specjalizująca się w budowie okrągłych jednostek FPSO, kończy budowę suwnicy o trudnym do wyobrażenia udźwigu 20 tysięcy ton. Suwnicę nazwano TaiSun od imienia słynnej góry w prowincji ShanDong, w której znajduje się stocznia.
Zdjęcie: Yantai Raffles
Suwnica, co widać na zdjęciach, jest nieruchoma, nie przesuwa się wzdłuż
doku nad którym jest zamontowana. Przy takim udźwigu technicznie mogłoby
to być trudne do realizacji. Oznacza to jednak, że wszystkie podnoszone
sekcje/bloki muszą być podsuwane w zasięg dźwigu na pontonach.
Mimo
tych ograniczeń dźwig ma zrewolucjonizować budowę ciężkich konstrukcji
offshore w stoczni i przynieść poważne oszczędności. Możliwe będzie
składanie platform z kilku zaledwie sekcji. W ciągu następnych 20
miesięcy przewidziane jest już wykonanie 10 dźwignięć, każde ciężaru od
10 do 16 tysięcy ton.
sobota, 02 luty, 2008
Po wyciskaczu do cytrusów ...
Po wyciskaczu do cytrusów, myszce komputerowej, puszce i szklance do piwa, motocyklu Aprilla, kilku budynkach i wielu innych rzeczach przyszła kolej na statek. Jacht właściwie.Zaprojektowany przez Philippa Starka jacht został zwodowany w grudniu w niemieckiej stoczni HDW w Kilonii.
Zdjęcie: Carl Groll Yacht-Images.com
Jak zwykle o samym jachcie nie wiadomo prawie nic, prócz tego że ma długość około 130 metrów i wygląda jakby był obrócony stępką do góry. Nie wiadomo również kto to cudo zamówił.
Obrazek: philippe-starck.com
Takiego dziobu, zapraszającego niemal każdą falę do wejścia na pokład jeszcze chyba nie było. Widać zresztą, że wizji projektanta nie dało się zrealizować w całości. Linię załamania na burtach wyostrzono i przesunięto zdecydowanie niżej, szpecąc oryginalną linię jednostki. Ma to chociaż częściowo przeciwdziałać dostawaniu się fali i bryzgów na pokład. Myślę że i tak dzielność morska tego jachtu, w porównaniu do innych statków tej wielkości, będzie niewielka. A przebywanie na pokładzie płynącej jednostki może być nieprzyjemne. I to może jedyne pocieszenie dla ludzi, których nie stać na wynajęcie jednego z najgłośniejszych obecnie designerów do zaprojektowania prywatnego jachtu.
niedziela, 20 styczeń, 2008
Shinas
Kilkakrotnie już pisałem tutaj o statkach budowanych przez
Australijczyków. Znaleźli niszę rynkową, którą jest budowa szybkich
aluminiowych promów i podobnych jednostek. Obsadzili ją mocno i nawet
nie próbują kopać się z koniem, czyli konkurować z Koreańczykami,
Japończykami czy Chińczykami. Spokojnie za to śrubują osiągi budowanych
przez siebie statków.
Katamaran Shinas, wybudowany przez Austal
dla sułtanatu Omanu, osiągnął na próbach morskich prędkość 55,9 węzła
(103,5 kmh). Czyni go to podobnież (według producenta) najszybszym
cywilnym statkiem napędzanym silnikami diesla pozostającym aktualnie w
służbie. Prędkość tę zawdzięcza po części, co jest może odrobinę
pocieszające, europejskiej technologii w postaci czterech silników MTU
20V1163TB73L o mocy 6500kW każdy i czterech pędników strugowodnych
Kamewa 90SII. Praktycznie cały układ napędowy jednostki pochodzi z
Europy, gdyż przekładnie dostarczyła firma nazywająca się Reintjes GmbH,
co jednoznacznie określa kraj ich pochodzenia.
65 metrowy
Shinas, zabierać ma na pokład około 200 pasażerów i 56 samochodów.
Sułtanat zamówił 2 takie jednostki, które będą wykorzystywane
prawdopodobnie do komunikacji między samym Omanem a Musandam
- należącą do Omanu enklawą. Innymi słowy, będą lawirować pomiędzy
cielskami dziesiątek ociężałych tankowców zmierzających do Zatoki
Perskiej, jak polski polityk zapytany, czy stać nas na bezpłatną służbę
zdrowia.
Zdjęcie: Austal
Nawiasem mówiąc, przy jednostkach rozwijających takie prędkości istotne jest również czym pomalowano część podwodną. Powinna to być odpowiednio wytrzymała farba, która nie da się zedrzeć z kadłuba, która to ponadto zmniejszy również tarcie kadłuba o wodę minimalizując opory ruchu. Jedną z opcji jest bardzo ciekawa farba produkowana przez International Marine - Intersleek 900. W Polsce pierwszy raz zastosowaną ją prawie 8 lat temu na statkach ratowniczych budowanych dla Polskiego Ratownictwa Okrętowego przez stocznię Damen Gdynia.
Więcej o Shinas-ie na stronie producenta.
środa, 09 styczeń, 2008
Prawie okrągły statek
W chińskiej stoczni Yantai Raffles Ltd zwodowano trzecią z serii okrągłą jednostkę typu FPSO dla norweskiego armatora Sevan Marine. Z pewnością są to jedne z dziwniejszych statków jakie zbudowano w ostatnim czasie. Fakt zbudowania pierwszego i drugiego statku z tej serii jakoś uszedł mej uwadze.
Jednostki FPSO są właściwie pływającymi zbiornikami połączonymi na stałe
z platformami wydobywczymi. Stosuje się je, gdy ropa wydobywana jest na
tyle daleko od lądu, że układanie rurociągów łączących miejsce wydobycia
z lądem jest nieopłacalne. Transport ropy odbywa się wtedy tankowcami,
niemniej jednak trzeba mieć zbiornik pośredni, który to zbierze z
platform wystarczającą ilość ropy, aby zapełnić tankowiec. Jeżeli w tym
pośrednim zbiorniku odbywa się również wstępna obróbka ropy naftowej, to
otrzymujemy właśnie jednostkę Floating Production
Storage and Offloading. Statki FPSO zazwyczaj pozbawione
są własnego napędu, przeholowuje się je na miejsce pracy i pozostawia
zakotwiczone na wiele lat na tym samym polu.
Kadłub Sevan Voyagera ma
zupełnie niecodzienny kształt. Wodnice
mają kształt elipsy o promieniach 30 i 33 metry. Rozwiązanie to,
opatentowane przez Sevan Marine, ma mieć pewne zalety w porównaniu do
klasycznego kształtu kadłuba. Przy tej samej objętości zbiorników
beczkowaty kadłub jest zdecydowanie lżejszy (co za tym idzie tańszy) niż
kadłub o klasycznym kształcie. Oczywiście przemieszczanie i holowanie
tego typu beczki musi być zdecydowanie trudniejsze i bardziej kosztowne,
ale ponieważ tego typu operacje dokonywane są raz na kilka lat, może nie
mieć to aż takiego znaczenia. Ciekawe jest jeszcze, jak taka beka
zachowuje się na morzu. Według doniesień
armatora druga jednostka z serii, Sevan Hummingbird, zakotwiczona na
Morzu Północnym, ma już za sobą pierwszy poważny sztorm. Statek spełnił
wszystkie założenia projektowe. Cokolwiek to oznacza.
Statki budowane dla Sevan Marine to chyba druga próba zastosowania kadłuba o przekroju okrągłym w historii okrętownictwa. Pierwszą była seria kompletnie nieudanych monitorów rzecznych zaprojektowanym przez Admirała Popowa w carskiej Rosji. Więcej o nich tutaj.