« Norgas Innovation | Main | Dzień dobry, jak się nazywasz? »

piątek, 11 grudzień, 2009

Śniadanie w Shaanxi

Kierowca mający przyjechać po mnie poprosił, żebym nic nie jadł rano w hotelu. Obiecał zabrać mnie na lokalne śniadanie po drodze do zakładu.
Dostałem dużą miskę tłustego baraniego rosołu i placek pita w typowej taniej jadłodajni. Całość kosztowała 10¥.
Pitę jedzono na dwa sposoby. Jedni drobili ją na drobne części i wrzucali do zupy, inni wypełniali ją wyłowionymi z zupy kawałkami mięsa i warzyw i jedli oddzielnie. Ten drugi sposób był dosyć ryzykowny, bo z tak wypełnionego placka rosół lał się niemiłosiernie, brudząc wszystko wokół. Wolałem nieryzykować i wrobiłem swoją do zupy. Łyżek nie podano, więc rosół trzeba było pić bezpośrednio z miski.

 

To był właściwie posiłek wystarczający na cały dzień, nie byłem już tego dnia głodny.

Posted by Marcin at 10:36
Edited on: piątek, 11 grudzień, 2009 10:55
Categories: Chiny