« Państwowa posada | Strona główna | Inwazja alienów »

sobota, luty 02, 2008

Po wyciskaczu do cytrusów ...

Po wyciskaczu do cytrusów, myszce komputerowej, puszce i szklance do piwa, motocyklu Aprilla, kilku budynkach i wielu innych rzeczach przyszła kolej na statek. Jacht właściwie.
Zaprojektowany przez Philippa Starka jacht został zwodowany w grudniu w niemieckiej stoczni HDW w Kilonii.


Zdjęcie: Carl Groll Yacht-Images.com

Jak zwykle o samym jachcie nie wiadomo prawie nic, prócz tego że ma długość około 130 metrów i wygląda jakby był obrócony stępką do góry. Nie wiadomo również kto to cudo zamówił.


Obrazek: philippe-starck.com

Takiego dziobu, zapraszającego niemal każdą falę do wejścia na pokład jeszcze chyba nie było. Widać zresztą, że wizji projektanta nie dało się zrealizować w całości. Linię załamania na burtach wyostrzono i przesunięto zdecydowanie niżej, szpecąc oryginalną linię jednostki. Ma to chociaż częściowo przeciwdziałać dostawaniu się fali i bryzgów na pokład. Myślę że i tak dzielność morska tego jachtu, w porównaniu do innych statków tej wielkości, będzie niewielka. A przebywanie na pokładzie płynącej jednostki może być nieprzyjemne. I to może jedyne pocieszenie dla ludzi, których nie stać na wynajęcie jednego z najgłośniejszych obecnie designerów do zaprojektowania prywatnego jachtu.

Napisał Marcin o 8:40 PM
Zmieniono: poniedziałek, luty 04, 2008 8:36 AM
Kategorie: Gra w statki
|