Nie ma ucieczki od Georga Michela
Opublikował Marcin, poniedziałek, 24 grudzień, 2007 8:15.44
Last
Christmas, I gave you my heart
But the very next day, You gave it away
Szlagier Georga Michela prześladuje kupujących we wszystkich
supermarketach i radiostacjach w krajach wysokorozwiniętych. Chiny
dołączyły w tym roku. Tym samym awans cywilizacyjny państwa środka stał
się faktem, mogę powiedzieć, że dokonał się na moich oczach. Gdzieś
pomiędzy zeszłorocznym a tegorocznym Corocznym Grudniowym Świętem Handlu
Detalicznego, które to zdobywa w Chinach błyskawiczną popularność. W
moim prywatnym odczuciu, masa krytyczna została właśnie przekroczona i
nic już nie powstrzyma powszechnej adaptacji Corocznego Grudniowego
Święta Handlu Detalicznego w najludniejszym państwie świata. Szefowie
sieci detalicznych mogą otwierać butelki szampana.
Chińczycy
świętują od razu bardzo nowocześnie, nieskrępowani niepotrzebnym
gorsetem religijnych przesądów rzucają się spełniać marzenia
specjalistów statystyków od wzrostu PKB - wydają kasę. Startują z
poziomu, do którego dopiero aspirują niektóre państwa europejskie.
Ciekawostką, a może raczej niedopatrzeniem speców od marketingu jest, że
powszechnie życzą sobie Merry Christmas, a nie żadne
politycznie poprawne Holidays Greetings. Jak my.
Na ocenę
świąt przyjdzie czas później, dokona jej jak wszędzie prasa, ekscytując
się ile to pieniędzy wydano i o ile procent wzrosła ta kwota, w stosunku
do roku poprzedniego. Wzrost, jak to w Chinach, będzie na pewno
rekordowo dwucyfrowy przez następnych kilka lat.
Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i żadnych orędzi. Nawet od rekordowo popularnych polityków.