Risk management
Opublikował Marcin, wtorek, 18 wrzesień, 2007 8:14.22
Niepostrzeżenie nabiera się przekonania, że zbyt duży nacisk kładzie się
w Europie na minimalizację wszelkiego rodzaju zagrożeń, rozbudowując do
absurdów wszelkie możliwe przepisy i regulacje. Na przykład w ruchu
drogowym.
Posiadanie czterech (trzech, dwóch - w zależności od
pojazdu) kół i silnika, to powinny być warunki wystarczające do
uczestnictwa w ruchu drogowym. Z wyposażenia dodatkowego klakson, bez
niego trudno przejeżdżać bezpiecznie skrzyżowania. Światła, jeśli już to
z przodu, z tyłu są nam niepotrzebne. Potrzebne są być może innym
kierowcom, ale to przecież nie nasze zmartwienie. Można również zbudować
sobie coś samemu i wyjechać na drogę. Nie wpuszczą być może na płatną
autostradę, ale po innych drogach można się poruszać każdym wynalazkiem.
Zarejestrowanym, bądź nie. No i jakoś się kręci, wcale nie gorzej niż u
nas. Może inaczej, ale nie gorzej ...
PS. W blogu będzie teraz chwilowa przerwa, z powodu wyjazdu na urlop