« Bo rampa była za szeroka ... | Strona główna | Inne podejście »

piątek, sierpień 31, 2007

Terkot wysokoprężny

Terkot Barka
Puknij w obrazek!

Dwu cylindrowy wysokoprężny silnik o charakterystycznym dźwięku. Kiedyś, być może, jedyny silnik dostępny w Chinach. Montowany dosłownie we wszystkim i wszędzie. Niezależnie od zastosowania, zazwyczaj w niezbyt skomplikowanej konfiguracji i bez jakiejkolwiek obudowy. Napęd przenoszony zawsze za pomocą pasów klinowych. Całość się kręci na widoku, zapraszając wręcz do ucinania dłoni, nóg, czy co tam tylko będziemy chcieli podstawić. Układ chłodzenia otwarty, ze swobodnie parującą cieczą, której poziom należy co jakiś czas uzupełniać. Wydaje się pracować na wszystkim, od mazutu po olej roślinny.
Musiała w tym być jakaś głęboka myśl Wielkiego Sternika. Zastosowanie jednego silnika, do napędu wszystkiego i wszędzie, znakomicie upraszczało logistykę. Zwłaszcza, że do naprawy wystarczy zapewne jeden klucz, młotek i być może wkrętak. Nie wiem ile milionów sztuk wyprodukowano, ani czy jeszcze jest w produkcji. Ale tego co jest wystarczy, by być przekonanym, że ta konstrukcja nie zejdzie szybko ze sceny. Jest to wprost idealny silnik do stosowania na chińskiej prowincji, gdzie obsługa czegokolwiek bardziej skomplikowanego, byłaby po prostu niemożliwa. Ze względu na brak narzędzi a przede wszystkim braku jakiejkolwiek kultury technicznej.
Terkot znalazł też szerokie zastosowanie w chińskiej żegludze rzecznej (o oceanicznej nie wiem). Napędza różnego rodzaju windy kotwiczne, generatory prądu, pompy, itp. Moje zdziwienie wzbudziły dopiero całkiem spore barki, w których zastosowano terkoty jako napęd główny. Na mniejszych widać instalowane bezpośrednio na pokładzie 3 terkoty w rzędzie, na większych 4. Dźwięk, jaki wydają trzy bądź cztery terkoty pracujące razem jest niepowtarzalny. Niestety, nie miałem okazji zwiedzić nigdy takiej barki, więc nie wiem jak tam rozwiązano przeniesienie napędu z 3 silników na jedną (tak to przynajmniej wygląda) śrubę. Być może jest to jakiś skomplikowany układ dziesiątków pasków klinowych, kół pasowych, itp.

Terkot Wywrotka
Puknij w obrazek!

Człowiek pracujący na takim sprzęcie musi mieć nerwy ze stali, głównie z uwagi na wzajemne położenie dźwigni zmiany biegów i przekładni pasowej, przenoszącej napęd z silnika na skrzynie biegów. Jestem przekonany, że gdybym sam tym kierował, to za którymś razem dłoń by mi się omsknęła i trafiła dokładnie w koło zamachowe silnika, bądź w przekładnie pasową. Bałbym się chyba również, że po jakimś czasie któryś z tych pasków klinowych strzeli i mnie pochlasta. Ale tutaj takie wypadki kwalifikuje się jako pech, bądź siłę wyższą. Fotografowany egzemplarz nie ma za sobą takiego zdarzenia, krwi na nim nie widać. Jakby była, to by i tak nikomu nie przeszkadzała, czyszczenie to strata czasu, być może za tydzień znowu ktoś coś sobie utnie.
Terkoty w różnych konfiguracjach na obrazku poniżej.

Terkoty
Puknij w obrazek!