Dziura fotostory
Opublikował Marcin, piątek, 24 sierpień, 2007 1:12.57Na biednych przedmieściach Jingang znajduje się niepotrzebna nikomu, zasłaniająca widok, góra. Ktoś zdecydował że można ją usunąć, pozyskując cenny materiał budowlany. Pojawiło się setki ludzi, wprowadzając zamieszanie na spokojnym przedmieściu.
Jedni zaczęli ryć w ziemi młotami pneumatycznymi, od czasu do czasu wysadzając też coś w powietrze. Drogę przegradza wówczas sznurkiem drobny staruszek. Inni zasiedli za kierownicami dziesiątek niebieskich klonów Ził-ów, jeżdżąc jak szaleni w te i z powrotem, doprowadzając swoje niebieskie wywrotki do stanu godnego pożałowania w tempie godnym podziwu.
W pobliżu portu stanęły urządzenia do kruszenia i sortowania materiału.
Bagnisty prowizoryczny port przeżywa niesłychane oblężenie. Barki tłoczą się dziesiątkami, w kolejce na załadunek. Woda ma ten sam niesamowity kolor, co cała okolica.
Czasami coś się popsuje. Właściwie dosyć często. Tak naprawdę, to co chwilę coś się psuje. Na przykład urwie się oś. Opony to zupełnie inna historia - nie ma tu chyba samochodu, który miałby wszystkie w porządku.
Wtedy przydają się autochtoni którzy, wykorzystując sytuację, otworzyli warsztat samochodowy na podwórku.
Potrafią wykonać pod gołym niebem nawet naprawę główną silnika.
Jak się nie da naprawić, to na podwórku u sąsiada jest auto szrot. Specjaliści potrafią rozebrać niebieskiego FAW-a w ciągu dwóch dni, przy pomocy palnika i młotka.
A jak ktoś nie ma smykałki do mechaniki może zawsze otworzyć sklep, warsztat wulkanizacyjny, budkę telefoniczną albo chociaż przyjechać tutaj ze swoim straganem, by coś sprzedać.
I tak się to wszystko będzie kręcić, dopóki dziura będzie pogłębiana ...