« Zniżka na taksówkę | Strona główna | Szanghaj naj... »

piątek, luty 02, 2007

Zapętlony klip

Wystarczy pokręcić kółkiem w iPodzie by znikła chińska paplanina pozostałych pasażerów i zamienić świat za szybą w monotonny, smętny teledysk. Z auta prawie każde chińskie miasto wygląda tak samo. Zdezelowane rowery i motocykle, stragany, śmieci na ulicy, budynek wyłożony białą glazurą z szeregiem sklepów na parterze, drewniana taczka-kuchnia z której sprzedawane są jakieś smażone ochłapy, następny budynek wyłożony białą glazurą z szeregiem sklepów na parterze, zablokowane skrzyżowanie, Volkswagen Santana jadący pod prąd i oznaczający swoją obecność klaksonem, ... Krótka przerwa i następne miasto. Zdezelowane rowery i motocykle, stragany, śmieci na ulicy, budynek wyłożony białą glazurą ... Jak film odtwarzany w kółko. Z dala od turystycznych atrakcji nie ma egzotyki. Nie ma punktów charakterystycznych. Nie ma możliwości zorientowania się, gdzie właściwie jesteś. Jest niedomyta i zaśmiecona beznadzieja miast uodpornionych, póki co, na zmiany, zasiedlonych milionami ludzi, którym nie zależy żeby wokół było czysto, żeby jakoś wyglądało. Nowo budowane centra dużych miast, jak chociażby Szanghaju, opierają się nacierającemu zewsząd bałaganowi, dzięki większym przestrzeniom jakie dali im do dyspozycji architekci, ale głównie dzięki mrówczej pracy setek kobiet. Kobiet które wychodzą o świcie na ulice ubrane w pomarańczowe kamizelki, z twarzami zasłoniętymi ręcznikami spiętymi klamerką na wysokości nosa, które to dzień w dzień sprzątają ulice traktowane jako śmietniki. Prawie każdy sklepikarz, fryzjer, mechanik na przedmieściach i w małych miastach kończy swój dzień wygarnięciem na ulicę, co mu się uzbierało przez cały dzień.

Bajzel  

Napisał Marcin o 12:27 AM
Kategorie: Chiny
|