« Ścięgna jagnięce | Strona Główna | Mężczyzna, który pociągnął nosem »
poniedziałek, 13 listopad, 2006
Wielki nieznajomy Sternik
Nieznajomość najnowszej historii Chin wśród Chińczyków bywa
zdumiewająca. Nawet wśród tych wykształconych. Nie mam ambicji
uświadamiania tutaj kogokolwiek, jednak czasami przy kieliszku 56%
BaiJiu,
rozpoczynają się dziwne dyskusje, krążące wokół tysięcy lat chińskiej
historii oraz dawnej i przyszłej świetności tego narodu, rzadziej
teraźniejszej mizerii. W przypadkowej knajpie nie ma się czego obawiać,
zwłaszcza rozmawiając po angielsku. Pomimo tego większość ludzi wygłasza
peany na cześć Wielkiego
Sternika, klepiąc oficjalne formułki, że w 70% dobry, a w 30% zły.
Europejska interpretacja tej historii przyjmowana jest z lekkim
niedowierzaniem. Rzadko spotyka się ludzi obytych w świecie, którzy mają
pojęcie, co tak naprawdę się tutaj wydarzyło. Ale nawet oni nie
rozmawiają zbyt chętnie na ten temat.
Panuje swoisty
paxchina: Wybierzmy przyszłość! Wszyscy potulnie
zajęci robieniem pieniędzy, zgodnie z wytycznymi z Pekinu, nie oglądają
się wstecz. Niezależnie od tego jak straszne to może robić wrażenie, z
perspektywy 100 piętra JinMao Tower w Szanghaju wygląda na to, że ta
taktyka nie da wielu szans na odniesienie sukcesu pewnemu małemu krajowi
ze środkowej europy. Krajowi, którego przywódcy nie mając żadnego
pomysłu na przyszłość, zagrzebali się po tyłek w przeszłości. Bełkocząc
coś przy tym po polsku, bo po angielsku nie potrafią sklecić nawet
pozdrowienia. Nie mówiąc już o napisaniu emaila. Zanim się z tego
wygrzebiemy, będziemy już importować stąd wszystko, eksportując nic, bo
węgiel mają swój, a jogurtów nie lubią.