« Guanxi Mistera Zhao | Strona Główna | Słowo na Święto Narodowe »

piątek, 10 listopad, 2006

Partner z Pekinu

Chiński rząd, zachęcając inwestorów zagranicznych do inwestycji w przemyśle stoczniowym, wprowadził jednocześnie zwyczajowe ograniczenia. Inwestorzy zagraniczni nie będą mogli objąć więcej niż 49% udziałów w stoczniach, a także w firmach wytwarzających wolno- i średnioobrotowe silniki okrętowe. Pomimo tych ograniczeń będą mogli reorganizować, łączyć i zakładać nowe stocznie. Przede wszystkim jednak powinni przetransferować swoje know-how do firm pozostających pod kontrolą chińskiego rządu.
Całkiem podobne ograniczenia obowiązują w wielu innych gałęziach przemysłu, przede wszystkim w motoryzacji. Firmy, chcące inwestować i prowadzić interesy w Chinach, muszą zawiązywać spółki z lokalnymi, najczęściej państwowymi, przedsiębiorstwami. Ma to na celu przede wszystkim wyciągnięcie od zagranicznych inwestorów technologii, które później mają posłużyć wzmocnieniu chińskiego partnera. Te zabiegi, przynajmniej jak na razie, nie przynoszą chyba oczekiwanych korzyści, chińscy producenci samochodów, głównie z powodu problemów z jakością, nie podejmą w najbliższych latach ekspansji na rynki światowe. Chińskie autobusy i ciężarówki, mimo iż wyglądają czasami bardzo nowocześnie, wciąż wyposażone są w manualne skrzynie biegów, w których bardzo często szwankuje synchronizacja.
Właściwie znana jest mi tylko jedna tego typu chińsko-zagraniczna stocznia. NACKS w Nantongu, stworzona przez COSCO i Kawasaki Heavy Industries. Bardzo przyzwoicie zorganizowana i zarządzana stocznia, z japońskim zarządem i chińską załogą, często uważana za jedną z najlepszych stoczni w Chinach. Dzielą ją lata świetlne od niektórych czysto państwowych stoczni.
Czy ktoś jeszcze spróbuje? Jak na razie suma wszystkich zagranicznych inwestycji w chiński przemysł okrętowy to kwota 220 milionów dolarów. Naprawdę niewiele. Perspektywa inwestycji w firmę, w której nigdy nie będzie można objąć większościowego udziału, jest być może niezbyt zachęcająca.
Mój pracodawca nie zainwestował tutaj ani jednego dolara. Zleca tu tylko produkcję.

Jiangnan Szanghaj

Napisał Marcin o 15:22
Edytowano: piątek, 10 listopad, 2006 15:29
Kategoria: Chiny, Gra w statki
|