Your travel itinerary
Opublikował Marcin, poniedziałek, 09 październik, 2006 23:00.30
Tak się zaczyna odliczanie do wyjazdu do Chin. Znowu jest trochę spraw
niemożliwych do załatwienia za pomocą emaila i telefonu, jak to jest w
zwyczaju w Europie. Trzeba się spotkać i zjeść obiad, przedyskutować,
przemyśleć i spotkać się jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze raz. I
niczego nie załatwić.
Lotniczy bilet marynarski (seaman
ticket), właściwie nieznany poza kręgiem goniących statki marynarzy
i surveyorów, pozwala zabrać 40kg bagażu. To przydaje się szczególnie w
locie powrotnym z Chin.
Mam się przygotować na dłuższy pobyt. Kilka tygodni, jak się nic nie zmieni. Tego nikt nie wie, sytuacja w pracy jest jak zwykle niestabilna, harmonogram się powoli, lecz systematycznie, obsuwa. To właściwie bez różnicy, czy na dwa tygodnie, czy na dwa miesiące. Może będę potrzebował więcej książek. Empetrójek na pewno wystarczy.