« Dobry plan | Strona główna | Pokłosie innej katastrofy »

czwartek, wrzesień 21, 2006

Raport mniejszości

Szwedzka niezależna instytucja Swed-Watch, monitorująca sposób prowadzenia interesów przez szwedzkich przedsiębiorców w krajach rozwijających się, opublikowała raport, atakujący dwóch szwedzkich armatorów, którzy zlecili budowę kilkunastu statków w dwóch stoczniach w Szanghaju.
Raport stwierdza, że pracownicy zatrudnieni w stoczniach na kontraktach czasowych nie są traktowani właściwie. Nie przygotowano dla nich przyzwoitego zaplecza socjalnego, zastrzeżenia inspektorów Swed-Watch wzbudziły też rusztowania i stosowane środki BHP.
Nie wydaje się by Swed-Watch uważało Polskę za kraj rozwijający się, w każdym razie raportów na temat Polski nie ma. A może szkoda, bo z moich doświadczeń wynika, że zaplecze socjalne dla ludzi zatrudnionych na etatach w niektórych polskich zakładach (na przykład funkcjonujących na terenie dawnej Stoczni Gdańskiej) bywa czasami zdecydowanie gorsze niż w Chinach. Szatnie i prysznice w spleśniałych kanciapach z płyty pilśniowej ostatni remont przechodziły za wczesnego Gomułki. Co do środków BHP to Polaków czasami charakteryzuje podobna beztroska jak Chińczyków. W miejscach w których pracowałem, zarówno w Polsce jak i w Chinach, większość osobistych środków ochrony BHP była zazwyczaj dostępna, mimo tego wiele osób ich nie stosowało.
W każdym razie raport Swed-Watch opowiada o drobiazgach, które w porównaniu z tym jak bywają traktowani pracownicy w niektórych firmach w Chinach, są naprawdę śmieszne. Sama obecność białych inspektorów wymusza zdecydowaną poprawę standardów bezpieczeństwa, biali są kapryśni. Nie chcą, na przykład, wchodzić na bambusowe rusztowania. Może z powodu wagi, statystyczny biały inspektor jest co najmniej trzy razy cięższy od chińskiego robotnika.

China
Zdjęcie: Edward Burtynsky