« Łabędzi śpiew? | Strona główna | Stronniczy przegląd wywiadu z Arturem Zawiszą »

Deja vu po czterystu latach

Opublikował Marcin, poniedziałek, 21 sierpień, 2006 21:12.15
Prawie 380 lat temu, 10 sierpnia 1628 roku, galeon Vasa wychodzi w swój pierwszy i jedyny rejs z portu w Sztokholmie. Po przepłynięciu niecałej mili, jeszcze w obrębie portu, pod wpływem podmuchu wiatru kładzie się na lewą burtę. Przez otwarte furty działowe wlewa się woda i okręt, którego budowa kosztowała prawie 5% ówczesnego szwedzkiego PKB, idzie na dno. Kadłub wydobyto w 1956 roku i po restauracji udostępniono do zwiedzania.

Vasa

Pod robiącym nieprawdopodobne wrażenie dębowym kadłubem przypomniał mi się Cougar Ace.
Można powiedzieć, że pomimo upływu czterystu lat wciąż mogą się zdarzyć problemy ze statecznością statków, ale przynajmniej furty umiemy robić szczelne. Cougar Ace, pomimo 85 stopniowego przechyłu nie zatonął. Akcja ratunkowa ma się ku ukończeniu. Po próbach wyprostowania statku na otwartym oceanie, z powodu pogorszenia się pogody, przechyloną jednostkę przeholowano do zatoki Wide Bay na wyspie Unalaska. Tam, dzięki wypompowaniu wody z pokładów ładunkowych i niektórych zbiorników balastowych, statek wyprostowano. Na pokładzie uruchomiono już również agregat prądotwórczy, statek przygotowywany jest do przeholowania do portu, gdzie zostanie wyładowane ponad 4800 samochodów Mazda, stanowiących jego ładunek. Samochodów, albo raczej tego co z nich zostało. Prawdopodobne są wysokie przeceny Mazd w Kanadzie. Ciekawe, czy zostaną opublikowane zdjęcia z wnętrza statku, być może był to największy w historii przemysłu motoryzacyjnego crash test.
Cały incydent nie obył się niestety bez ofiar. Inżynier z pierwszej ekipy, która starała się zbadać możliwości uratowania statku, poślizgnął się, zsunął się po pokładzie i zginął wskutek odniesionych obrażeń.

Cougar Ace
Cougar Ace

Wszystkie zdjęcia: Unified Command M/V Cougar Ace

Żądni dokładniejszych informacji mogą zajrzeć: tutaj bądź tam.

Edytowano : sobota, 24 kwiecień, 2010 21:32.46

« Łabędzi śpiew? | Top | Stronniczy przegląd wywiadu z Arturem Zawiszą »