« Fikcja, w której żyjemy od wielu lat | Strona główna | Do góry nogami »

sobota, czerwiec 03, 2006

Tuleja wahacza

Tuleja jest wybita - powiedział wycierając ręce w brudną szmatę. Jeżeli weźmiemy zamiennik to będzie z wymianą jakieś cztery stówy, jeśli oryginalny wahacz, od dilera, to sześć - dodał.

Wahacz
Źródło: www.audi.com.tw

Jak się nad tym zastanowić, to rząd nie ma żadnego interesu w utrzymaniu dróg w porządnym stanie. Miliardy złotych, płacone w podatkach wliczonych w cenę paliw (68% ceny litra benzyny to podatki), można przecież przeznaczyć na nieustanną kampanię wyborczą (np. wcześniejsze emerytury dla górników, komisje śledcze, itd.). A dzięki fatalnemu stanowi dróg, zawieszenie dziesiątek tysięcy samochodów wymaga napraw, które również są obciążone podatkami. Jeśli wybiorę zamiennik za 400zł, to urząd skarbowy skasuje minimum 72zł w postaci podatku VAT. Tak oto państwo dostaje nagrodę za swoją własną nieudolność.
Jedyny koszt jaki ponosi rząd z tytułu fatalnego stanu dróg, to koszty leczenia ofiar wypadków drogowych. Wypadków, których części prawdopodobnie można byłoby uniknąć. Ale na to minister Religa znalazł już rozwiązanie - za leczenie ofiar wypadków płacić będą towarzystwa ubezpieczeniowe, co spowoduje oczywiście wzrost cen polis OC. Wzrost tym większy, im gorszy będzie stan dróg w Polsce.

Dziury w Polsce 

Napisał Marcin o 8:12 AM
Kategorie: Polska
|