« Mury | Strona Główna | Za garść dolarów »

czwartek, 08 czerwiec, 2006

Zdrowy rozsądek nie zawsze broni się sam

Nie ma dowodów na to, że teoria Darwina jest prawdziwa - uważają miliony Amerykanów, wierzących, że wszystko odbyło się dokładnie tak, jak zapisano w Biblii.

Renesans kreacjonizmu zapoczątkowało powstanie teorii inteligentnego projektu (Theory of Intelligent Design), głoszącej, że żywe organizmy są zbyt skomplikowane, a ich funkcjonowanie zbyt złożone, by mogły powstać w wyniku procesów naturalnych. Dzięki wsparciu potężnego konserwatywnego lobby, powstał rozpisany na lata program wprowadzenia teorii inteligentnego projektu do powszechnej świadomości, a także do szkół. Środowiska amerykańskich naukowców zostały zmuszone do pojęcia absurdalnej polemiki, w sprawie, która od wielu lat uważana była za całkowicie zamkniętą. Co więcej, pomimo kilku rozstrzygnięć sądowych, zabraniających nauczania teorii inteligentnego projektu w szkołach z uwagi na konstytucyjny rozdział państwa i kościoła, naukowcy tą walkę przegrywają. Lobby wspierające inteligentny projekt wydaje się mieć zdecydowanie większy budżet i lepszych specjalistów od Public Relations, już dzisiaj grubo ponad połowa amerykanów wierzy w kreacjonizm. Samo zmuszenie naukowców do rozpoczęcie dyskusji, czyli wprowadzenie kreacjonizmu do powszechnej świadomości i nadanie mu statusu naukowej teorii, jest wielkim sukcesem fundamentalistów. Naukowcom nie mogą zrozumieć, że oczywiste rzeczy, poparte dowodami, nie bronią się same i dlatego, jak na razie, przegrywają walkę.

Mając odpowiedni budżet i specjalistów od PR można wypromować każdą bzdurę. Warto o tym pamiętać, gdy ministrem edukacji został dogmatyk, a konstytucyjny rozdział kościoła od państwa staje się powoli fikcją.