« Premia za wytrwałość | Strona Główna | Fikcja, w której żyjemy od wielu lat »
środa, 31 maj, 2006
System prosty aż do bólu
Komunikacja autobusowa w Szanghaju zorganizowana jest w prosty sposób, aczkolwiek dla Europejczyka mało czytelny. Problemy zaczynają się na przystanku autobusowym.
Rozkład jazdy autobusu, którym czasami wracam z pracy, jest uproszczony
do granic możliwości. Autobus kursuje od 5:49 do 21:19, nie podano co
ile minut. Podana jest również trasa przejazdu autobusu, ale to
informacja czytelna jedynie dla miejscowych. Pozostaje dowiadywać się u
znajomych Chińczyków.
Brak dokładnie oznaczonych godzin
przyjazdu autobusów to pragmatyczne podejście. Wielkie natężenie i
specyfika ruchu drogowego w Szanghaju oraz ogromna ilość zdarzeń
losowych, jak wypadki, korki, roboty drogowe (to w Chinach wydaje się
być zdarzeniem losowym) powoduje, że podawanie dokładnych godzin
odjazdów autobusów byłoby loterią.
W praktyce to
działa chyba tak: kierowca przychodzi do pracy, wsiada do autobusu i
jeździ po trasie tak długo aż wyrobi swoje 8 godzin. Jedni kierowcy
jeżdżą szybciej, inni wolniej, dochodzi do śmiesznych sytuacji, gdy dwa
autobusy tej samej linii, wypełnione pasażerami, wyprzedzają się
nawzajem. Zdarza się również, że w obliczu wypadku lub korka kierowca
autobusu podejmuje decyzję o zmianie trasy, omijając przy okazji część
miasta i kilkadziesiąt przystanków. W ten sposób znalazłem się raz dosyć
daleko od celu podróży, do którego w końcu dotarłem taksówką. Po jakimś
czasie człowiek przestaje się dziwić takim sytuacjom. Szalenie uważać
należy podczas wysiadania, zdarza się dosyć często że pomimo zatrzymania
autobusu i otwarcia drzwi, jakiś rowerzysta bądź motocyklista próbuje
zmieścić się między autobusem a krawężnikiem.
Dwa autobusy tej samej linii jeden za drugim, być może za
zakrętem jeden wyprzedzi drugi.