« Zyski koreańskich stoczni skoczyły | Strona Główna | System prosty aż do bólu »
wtorek, 30 maj, 2006
Premia za wytrwałość
Górnicy, zagroziwszy rządowi strajkiem, wyrwali
dla siebie dodatkowe pieniądze z zysku kopalń. Nieistotne jest
że zyski powstały między innymi dzięki temu, że państwo pompuje od wielu
lat w kopalnie miliardy złotych, których to miliardów brakuje np. dla
lekarzy.
Cała ta sytuacja powinna posłużyć jako przykład, jak rząd
powinien rozwiązywać takie problemy. Lekarze również powinni otrzymywać
premię z zysku.
Przecież szpitale nie mają zysków - zakrzykną co
niektórzy. Ale mogą mieć - odpowiem. Wystarczy lekko zmodyfikować system
i przyjmować do szpitali jedynie zdrowych pacjentów. Będzie to panaceum
na większość problemów trapiących służbę zdrowia. Leczenie zdrowych
pacjentów jest tanie, szpitale natychmiast przyniosłyby zyski. Zyski,
które rząd przekazywałby lekarzom, po wydrukowaniu kart do głosowania w
referendum strajkowym (może to być taka świecka tradycja IVRP). Ponadto,
z uwagi na niskie kwalifikacje potrzebne do leczenia zdrowych pacjentów,
koszty studiów lekarskich zostałyby znacznie ograniczone. Słabo
wykształceni absolwenci Akademii Medycznych nie mogliby znaleźć pracy za
granicą, co rozwiązałoby również problem emigracji lekarzy. Dodatkowo,
po takiej reformie studiów lekarskich, status lekarzy zrównałby się ze
statusem posłów i co poniektórych ministrów - również zajmowaliby się
sprawami o których nie mają żadnego pojęcia.
Tylko
czy Polacy są w stanie zaakceptować takie rozwiązanie? To kwestia
odpowiedniego przedstawienia problemu. Rząd, mając do dyspozycji takich
specjalistów od PR jak Jacek Kurski, bez wątpienia byłby w stanie
przedstawić to jako swój wielki sukces. Na poparcie tej tezy będzie
można przywołać rzetelne statystyki, które już po kilku latach pokażą że
kondycja zdrowotna społeczeństwa znacznie się poprawia - procent ludzi
chorych będzie bliski zeru. Zaufanie do premiera Marcinkiewicza
niechybnie przekroczy 100%. Już się cieszę widząc ten uśmiech premiera i
kwiaty od prezydenta z dedykacją od prezesa.