« Marszałek Wiśniowska | Strona główna | Patrz przed siebie i gaz do dechy! »
środa, maj 03, 2006
Maglev
Środki bezpieczeństwa przy wejściu na peron prawie jak na lotnisku -
wszystkie większe bagaże są skanowane.
Pociąg wjeżdża
na peron bardzo cicho, prawie go nie było słychać. Wnętrze jak w
samolocie.
Krótka chwila i jedziemy.
Czuć wyraźnie jak skład się trochę unosi w górę, pociąg rusza.
Przyspieszenie jest płynne, ale nie wciska w fotel, prędkość można
obserwować na wyświetlaczu w każdym przedziale - 100, 200, 300, 400km/h.
No i wreszcie 413km/h - najwyższa prędkość jaką osiągnęliśmy. Samochody
na autostradzie biegnącej wzdłuż torów jakby się zatrzymały, w środku
pociągu w dalszym ciągu cicho, i tylko niestety .... trzęsie.
Rozczarowanie,
myślałem że pociąg na poduszce elektromagnetycznej będzie jechał
absolutnie płynnie, ale to nieprawda. Wstrząsy są podobne do tych w
samolocie podczas niewielkich turbulencji, trochę rzuca na boki. Albo
jak w PKP przy prędkości 40km/h. Może to jeszcze choroba wieku
dziecięcego tej technologii?
Cała podróż z lotniska do stacji
Longyang Rd to tylko 7 minut.
Większe wrażenie robi obserwacja z
zewnątrz bezgłośnego przelotu Maglev-u, niż jazda nim.



