« lipca 2006 | Strona główna | września 2006 »

Archiwum sierpnia 2006

Chwila zwątpienia

Opublikował Marcin, niedziela, 27 sierpnia, 2006 23:19.59
You don't get what you expect, you get what you inspect*- nieznany mi z imienia i nazwiska inspektor LR o pracy w Chinach.

Nieuczciwie byłoby powiedzieć że w sprawie jakości nie ma żadnego postępu. Jest postęp, chociaż przeciwnik jest twardy i nieustępliwy, broni się zaciekle. Chwyta się wszelkich podstępów żeby wcisnąć fuchę. Najgorsze jest to, że ma nad tobą zdecydowaną przewagę. Jeśli budujesz w kilku miejscach to nie możesz być wszędzie naraz, co nad wyraz inteligentnie zauważył kiedyś poseł Gosiewski. To daje szerokie możliwości zastąpienia postępu podstępem.
Możesz próbować się bronić zwiększając zakres badań konstrukcji. Problem w tym, że wszystkie laboratoria pozostające do dyspozycji są miejscowe. Obojętnie skąd nie przyjadą i niezależnie od tego kto im płaci, zanim rozwiną sprzęt ucinają sobie długą pogawędkę z kierownictwem zakładu w którym budujesz. Pogawędkę oczywiście po chińsku, więc nie bardzo wiadomo o czym. Protokoły najczęściej przychodzą czyste, spoiny bez wad. Co nie oznacza że tak nie jest, jeśli jakieś wady były, najprawdopodobniej zostały poprawione za twoimi plecami. Nie można zresztą popadać w paranoję. Komuś trzeba w końcu zaufać.
Sytuacja niemrawo się zmienia na lepsze, o tyle że pojawia się świadomość, że biali nie odpuszczą i że trzeba się przyłożyć. Ale nie idzie za tym zrozumienie dlaczego, żadne argumenty o trwałości, bezpieczeństwie, korozji i standardzie konstrukcji nie przemawiają. Ma być dobrze, bo biali tak chcą i to musi wystarczyć.

Dotarło to do mnie bardzo wyraźnie, gdy zakład w którym nadzorowałem konstrukcje stalowe, wykonywane zresztą w całkiem przyzwoitym standardzie, którego nie powstydziłby się niejeden polski warsztat, postawił sobie suwnicę. Suwnica została wykonana przez wyspecjalizowaną firmę, mającą uprawnienia chińskiego nadzoru technicznego do wykonywania konstrukcji dźwigowych i przez ten nadzór zaakceptowana. Utrwaliłem to na zdjęciach, w obawie że nikt w to nie uwierzy. Na rynek wewnętrzny to jest good enough, zresztą czemu się czepiasz, it is not your business. Suwnica stoi do dzisiaj, ja jednak zawsze omijam ją z daleka. Oglądając tą konstrukcję przeżyłem chwilę zwątpienia, czy uda im się kiedykolwiek zrozumieć, o co tak naprawdę nam chodzi.

Suw-nica
Duże zdjęcie po kliknięciu w małe

Aby być fair do końca trzeba powiedzieć, że w Polsce też zdarzają się niezłe historie, o czym miałem okazję nieraz boleśnie się przekonać. Chociaż już coraz rzadziej, na szczęście. To za dużo kosztuje ...

___________________
*W wolnym tłumaczeniu: Nie dostaniesz tego, czego oczekujesz. Dostaniesz to, co wywalczysz.

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 19:11.06

Deja vu po czterystu latach

Opublikował Marcin, poniedziałek, 21 sierpnia, 2006 21:12.15
Prawie 380 lat temu, 10 sierpnia 1628 roku, galeon Vasa wychodzi w swój pierwszy i jedyny rejs z portu w Sztokholmie. Po przepłynięciu niecałej mili, jeszcze w obrębie portu, pod wpływem podmuchu wiatru kładzie się na lewą burtę. Przez otwarte furty działowe wlewa się woda i okręt, którego budowa kosztowała prawie 5% ówczesnego szwedzkiego PKB, idzie na dno. Kadłub wydobyto w 1956 roku i po restauracji udostępniono do zwiedzania.

Vasa

Pod robiącym nieprawdopodobne wrażenie dębowym kadłubem przypomniał mi się Cougar Ace.
Można powiedzieć, że pomimo upływu czterystu lat wciąż mogą się zdarzyć problemy ze statecznością statków, ale przynajmniej furty umiemy robić szczelne. Cougar Ace, pomimo 85 stopniowego przechyłu nie zatonął. Akcja ratunkowa ma się ku ukończeniu. Po próbach wyprostowania statku na otwartym oceanie, z powodu pogorszenia się pogody, przechyloną jednostkę przeholowano do zatoki Wide Bay na wyspie Unalaska. Tam, dzięki wypompowaniu wody z pokładów ładunkowych i niektórych zbiorników balastowych, statek wyprostowano. Na pokładzie uruchomiono już również agregat prądotwórczy, statek przygotowywany jest do przeholowania do portu, gdzie zostanie wyładowane ponad 4800 samochodów Mazda, stanowiących jego ładunek. Samochodów, albo raczej tego co z nich zostało. Prawdopodobne są wysokie przeceny Mazd w Kanadzie. Ciekawe, czy zostaną opublikowane zdjęcia z wnętrza statku, być może był to największy w historii przemysłu motoryzacyjnego crash test.
Cały incydent nie obył się niestety bez ofiar. Inżynier z pierwszej ekipy, która starała się zbadać możliwości uratowania statku, poślizgnął się, zsunął się po pokładzie i zginął wskutek odniesionych obrażeń.

Cougar Ace
Cougar Ace

Wszystkie zdjęcia: Unified Command M/V Cougar Ace

Żądni dokładniejszych informacji mogą zajrzeć: tutaj bądź tam.

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:32.46

Emma Mærsk

Opublikował Marcin, wtorek, 15 sierpnia, 2006 7:19.58

Stocznia Odense Steel Shipyard przekazała 12 sierpnia armatorowi kontenerowiec Emma Mærsk, o którym wcześniej pisałem tutaj.
Szacowana we wcześniejszych doniesieniach na 12-14 tys TEU pojemność statku okazała się być nieco mniejsza. Wg informacji podanych przez stocznię statek może zabrać 11 tysięcy kontenerów 20 stopowych. Potwierdziły się natomiast doniesienia na temat źródła napędu statku, którym jest 14 cylindrowy silnik Wärtsilä RT-96 flex.

Więcej informacji można znaleźć na stronie stoczni.

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:33.13

Guy Sorman, Rog koguta

Opublikował Marcin, niedziela, 13 sierpnia, 2006 8:17.09

●●●●○○

Nadzieja autora na rychłą rewolucję w państwie środka zaciążyła na treści książki. To zapis rozmów z chińskimi dysydentami, w których autor upatruje ojców przyszłej rewolucji, ale o których w samych Chinach raczej nikt nie słyszał i którzy mają nikłe szanse na zmianę czegokolwiek wbrew woli partii. Rozważania, kto i w jaki sposób wywoła rewolucję ustanawiającą w Chinach liberalną demokrację są, nieco naiwną, osią książki.
Ale książka warta przeczytania, bo przybliża sposób w jaki sprawowana jest w Chinach władza oraz opisuje los ludzi, których przychód brutto nie rośnie w tempie chociażby zbliżonym do średniej ogólnokrajowej. Są to rzeczy, których nie sposób zauważyć w ciągu tygodniowej wycieczki.
Dla wyjeżdżających do Chin - lektura obowiązkowa.

Rok koguta

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 19:09.33

Widoki z okna w centrum Göteborga

Opublikował Marcin, czwartek, 10 sierpnia, 2006 21:39.37


Edytowano : poniedziałek, 17 stycznia, 2011 6:14.58

Ambitne plany

Opublikował Marcin, środa, 09 sierpnia, 2006 23:07.31

Pan Phan Thanh Binh, prezes nowo powołanego państwowego konsorcjum Vinashin Group, ujawnił na konferencji w Hanoi rządowy plan uczynienia Wietnamu czwartym producentem statków na świecie. Ma to nastąpić do roku 2015. Konsorcjum Vinashin Group ma być głównym narzędziem do wykonania tego planu.
Jakkolwiek dumnie by brzmiało czwarte miejsce w świecie, to konkurencja do niego nie jest specjalnie ostra. Aktualnie zajmują je Niemcy, ale portfel zamówień niemieckich stoczni ledwo przekracza 2,5% światowego rynku, zdominowanego przez Koreę Południową, Japonię i Chiny.

Światowy portfel zamówień 2006.

Niespotykana od wielu lat koniunktura sprzyja planom wietnamskiego rządu, nie powinno być problemu z zamówieniami dla rozbudowujących się wietnamskich zakładów. Koszty pracy w Wietnamie są zdecydowanie niższe niż w Chinach, co stawia Wietnamczyków w niezłej pozycji startowej. Kraj nawiedzają już pielgrzymki armatorów szukającej nowej Ziemi Obiecanej, płynącej tanimi statkami.
Powodzenie tego planu, zagwarantowane pieniędzmi zachodnich armatorów, wpłynie niewątpliwie pozytywnie na pozycję Komunistycznej Partii Wietnamu i poziom życia jej członków.

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:33.25

« lipca 2006 | Powrot na gore strony | września 2006 »