« kwietnia 2007 | Strona główna | czerwca 2007 »

Archiwum maja 2007

Zasadnicza różnica

Opublikował Marcin, wtorek, 29 maja, 2007 15:54.30

Zasadnicza, jak sądzę na podstawie opowieści i filmów o Japonii, różnica pomiędzy japońskim a chińskim metrem jest taka, że w godzinach szczytu w Japonii nie można do metra wsiąść. Natomiast w Chinach nie można z metra wysiąść. Dzieje się tak dlatego, iż w Chinach pasażerowie wykorzystują znaki namalowane na peronie, oznaczające miejsce gdzie znajdą się drzwi po zatrzymaniu składu, do ustawienia się dokładnie im naprzeciw i do gwałtownego szturmu wnętrza pociągu, natychmiast po otwarciu drzwi.
Administracja szanghajskiego metra stara się ostatnio temu przeciwdziałać, zatrudniając specjalnych pracowników, którzy zajmują się rozganianiem ludzi na bok. Na co bardziej zatłoczonych stacjach metra jest zawsze kilkunastu takich zawodników, ale skuteczność ich działań bywa ograniczona. Znacznie skuteczniejsze byłoby chyba skorzystanie z doświadczeń tokijskiego metra, gdzie specjalni pracownicy wpychają pasażerów do pociągów. Natomiast w Chinach powinni oni raczej zajmować wypychaniem wysiadających na zewnątrz.

Metro  

Zasada że najpierw wsiadamy a dopiero później wypuszczamy wysiadających dotyczy właściwie wszystkich środków komunikacji publicznej w Chinach.

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:13.26

Sightseeing Elevator

Opublikował Marcin, sobota, 26 maja, 2007 4:04.51

Zewnętrzna winda z panoramiczną szybą w 22-piętrowym LifeIsland Hotel pozwalała podróżującym nią pasażerom podziwiać wspaniałe widoki. Panorama miasta, z górującym nad nią mostem przerzuconym nad Jangcy, nie robiła nawet w połowie tak wielkiego wrażenia, jak niczym nie zakryta konstrukcja szybu samej windy, z kilkoma glutami udającymi spoiny i byle jak przyciętymi profilami. Najbardziej efektownie wygląda to z wysokości 22-go piętra.

Sightseeing elevator  

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:13.37

Jak donosi China Daily

Opublikował Marcin, poniedziałek, 21 maja, 2007 7:03.24

China Daily w krótkiej notatce poinformował, cytując Wprost, że polski premier nie ma konta bankowego i trzyma pieniądze na koncie mamy.

Premier z mamą

Szczupłość miejsca nie pozwoliła chińskiemu dziennikarzowi przybliżyć motywów decyzji naszego premiera (Nie chcę dopuścić do sytuacji, że ktoś bez mojej wiedzy wpłaci na mój rachunek jakieś pieniądze, a na drugi dzień przeczytam o tym w gazecie). Może i dobrze, że nie próbował tego tłumaczyć. Wątpliwe jest, aby ktokolwiek z czytelników ChinaDaily był w stanie to zrozumieć. Zwłaszcza miejscowi politycy, którym, jak wskazują różne szeroko publikowane analizy, bez przerwy ktoś coś na konto wpłaca. I bardzo rzadko się o tym czyta w gazetach, a już na pewno nie następnego dnia. Zresztą głębsza analiza polskiej sytuacji mogłaby wywołać u chińskiego czytelnika niejakie wątpliwości, czy demokracja w stylu zachodnim to na pewno najlepszy system polityczny na świecie. Skoro, jak się okazuje, władzę w europejskim kraju, który musi się na gwałt modernizować aby nadgonić wszelkie cywilizacyjne zapóźnienia, może objąć człowiek, który woli z cywilizacją, z absurdalnych zupełnie powodów, nie mieć do czynienia.

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:13.48

Silver

Opublikował Marcin, piątek, 18 maja, 2007 9:12.16

Największy podobno, całkowicie aluminiowy jacht spłynął na wodę w tym tygodniu w Henderson w Australii. Statek popełniła bardzo młoda, bo założona w 2003 roku, stocznia Hanseatic Marine. Jacht, nazwany Silver, zbudowano dla armatora europejskiego, którego tożsamości nie ujawniono. Jednostka przeznaczona jest czarteru, koszt jej wynajęcia na tydzień ma mieścić się pomiędzy 200 a 500 tysięcy USD. Na pokładzie przewidziano miejsce dla maksymalnie 16 pasażerów.
Budowa 74 metrowej jednostki trwała 2 lata, wygląda więc na to, że jest to jeden z pierwszych statków dostarczonych przez Hanseatic Marine. Należy się szacunek, bo zaczęli z wysokiego pułapu.

Silver
Zdjęcie: The West Australian

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:22.10

Jedno dziecko

Opublikował Marcin, niedziela, 13 maja, 2007 3:29.48

Według mnie to nigdy naprawdę nie działało - powiedział Zhou z pełnymi ustami. W miastach to jeszcze tak, ludzie myślą o edukacji i przyszłości dla dzieci, to wszystko kosztuje strasznie dużo. I dlatego mają jedno, co najwyżej dwójkę dzieci. Na prowincji nikt się tym nie przejmuje. Zresztą byłeś w Yunanie to sam widziałeś, ile tam jest dzieci. Coś ci pokażę.
Foo-woo ywen - zawołał kelnerkę i zaczął z nią rozmawiać po chińsku. Ona ma dwadzieścia lat, trzech braci i siostrę. Tamta ma pięć sióstr i brata, brat jest najmłodszy. Ojciec się uparł, że musi mieć syna i tak długo próbował aż dopiął swego. Ten chłopak ma dwóch braci. Wszyscy się urodzili w połowie lat 80-tych, czyli gdy już od dawna obowiązywała polityka jedna rodzina jedno dziecko. Nie ma co pytać następnych, oni wszyscy przyjechali pracować do Szanghaju z dalekiej prowincji i jestem pewien, że jakbyśmy tu wszystkich przepytali, co do jednego, to nie znajdziesz żadnego jedynaka. Tak naprawdę to nikt chyba nie wie na pewno, ilu jest Chińczyków. Ale na pewno dużo więcej, niż 1,3 miliarda.

Gazeta Wyborcza - W Chinach sypie się polityka jednego dziecka

Jedno dziecko  

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:14.06

Tajemnica qchni

Opublikował Marcin, wtorek, 08 maja, 2007 1:25.50

Tajemnica kuchni hotelu w Rugao wyjaśniła się następnego poranka. Podstawą było zawsze świeże mięso, dostarczane codziennie o świcie przed wejście do hotelu, przez faceta na motorze, ze specjalnie zaprojektowanym aseptycznym pojemnikiem. Był to człowiek głęboko wierzący w odkażające właściwości dymu papierosowego. Wydawało się, że sporo ludzi, w tym szef kuchni hotelu, podzielało tą wiarę.

Zaopatrzenie  

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:14.21

Rugao - city under construction

Opublikował Marcin, czwartek, 03 maja, 2007 1:50.06

Kiedyś było tu niewielkie miasto, o niskiej zabudowie, lekko przybrudzone, pełne rowerów, straganów na ulicach, podobne do setek innych zaniedbanych chińskich miast. Potem powstała strefa specjalnego rozwoju, Rugao Econimical Development Zone, a sprawy uległy przyspieszeniu. Pojawili się inwestorzy, powstają fabryki, wybudowano także czterogwiazdkowy hotel, stojący jak na razie samotnie pośrodku placu budowy. Całe kwartały starej zabudowy poddają się buldożerom, a na ich miejsce powstają nowoczesne budynki. Ukończone już straszą, póki co, pustymi oknami i biurami. Miasto się gwałtownie przeobraża. Gdy ten proces dobiegnie końca Rugao stanie się podobne do setek innych nowoczesnych chińskich miast. Niezależnie kiedy tu przyjedziesz, zawsze będziesz miał wrażenie, że już kiedyś tu byłeś.

Rugao  

Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale.

Jeszcze będzie przepięknie  

Edytowano : sobota, 24 kwietnia, 2010 21:14.42

« kwietnia 2007 | Powrot na gore strony | czerwca 2007 »