styczeń 2008
« luty 2008 |
Strona Główna
| grudzień 2007 »
sobota, 26 styczeń, 2008
Państwowa posada
Państwowa posada ma, jak zresztą wszędzie, wady i zalety. Pewność zatrudnienia, ale płaca pewno kiepska, a w podstawowe narzędzia pracy wyposażyć się trzeba samemu.
niedziela, 20 styczeń, 2008
Shinas
Kilkakrotnie już pisałem tutaj o statkach budowanych przez
Australijczyków. Znaleźli niszę rynkową, którą jest budowa szybkich
aluminiowych promów i podobnych jednostek. Obsadzili ją mocno i nawet
nie próbują kopać się z koniem, czyli konkurować z Koreańczykami,
Japończykami czy Chińczykami. Spokojnie za to śrubują osiągi budowanych
przez siebie statków.
Katamaran Shinas, wybudowany przez Austal
dla sułtanatu Omanu, osiągnął na próbach morskich prędkość 55,9 węzła
(103,5 kmh). Czyni go to podobnież (według producenta) najszybszym
cywilnym statkiem napędzanym silnikami diesla pozostającym aktualnie w
służbie. Prędkość tę zawdzięcza po części, co jest może odrobinę
pocieszające, europejskiej technologii w postaci czterech silników MTU
20V1163TB73L o mocy 6500kW każdy i czterech pędników strugowodnych
Kamewa 90SII. Praktycznie cały układ napędowy jednostki pochodzi z
Europy, gdyż przekładnie dostarczyła firma nazywająca się Reintjes GmbH,
co jednoznacznie określa kraj ich pochodzenia.
65 metrowy
Shinas, zabierać ma na pokład około 200 pasażerów i 56 samochodów.
Sułtanat zamówił 2 takie jednostki, które będą wykorzystywane
prawdopodobnie do komunikacji między samym Omanem a Musandam
- należącą do Omanu enklawą. Innymi słowy, będą lawirować pomiędzy
cielskami dziesiątek ociężałych tankowców zmierzających do Zatoki
Perskiej, jak polski polityk zapytany, czy stać nas na bezpłatną służbę
zdrowia.
Zdjęcie: Austal
Nawiasem mówiąc, przy jednostkach rozwijających takie prędkości istotne jest również czym pomalowano część podwodną. Powinna to być odpowiednio wytrzymała farba, która nie da się zedrzeć z kadłuba, która to ponadto zmniejszy również tarcie kadłuba o wodę minimalizując opory ruchu. Jedną z opcji jest bardzo ciekawa farba produkowana przez International Marine - Intersleek 900. W Polsce pierwszy raz zastosowaną ją prawie 8 lat temu na statkach ratowniczych budowanych dla Polskiego Ratownictwa Okrętowego przez stocznię Damen Gdynia.
Więcej o Shinas-ie na stronie producenta.
czwartek, 17 styczeń, 2008
Zadra na duszy kierowcy
Fakt posiadania tylnych świateł w ciągniku siodłowym wydaje się być nie do zniesienia dla szanującego się chińskiego kierowcy zawodowego. Są te światła i tak najczęściej niewidoczne, zasłonięte przez ciągniętą naczepę. Tylne światła w ciągniku siodłowym to irytujący wybryk tworzącego oderwane od rzeczywistości przepisy biurokraty, który wymusił na producentach instalowanie tychże świateł. Szanujący się chiński kierowca zawodowy skoryguje biurokratę i usunie obydwa światła tylne razem z równie niepotrzebnymi błotnikami przy pierwszej operacji nawracania zestawu ciągnik z naczepą. Chiński policjant doskonale rozumie chińskiego kierowcę. Nigdy nie zatrzyma ciężarówki bez świateł.
sobota, 12 styczeń, 2008
środa, 09 styczeń, 2008
Prawie okrągły statek
W chińskiej stoczni Yantai Raffles Ltd zwodowano trzecią z serii okrągłą jednostkę typu FPSO dla norweskiego armatora Sevan Marine. Z pewnością są to jedne z dziwniejszych statków jakie zbudowano w ostatnim czasie. Fakt zbudowania pierwszego i drugiego statku z tej serii jakoś uszedł mej uwadze.
Jednostki FPSO są właściwie pływającymi zbiornikami połączonymi na stałe
z platformami wydobywczymi. Stosuje się je, gdy ropa wydobywana jest na
tyle daleko od lądu, że układanie rurociągów łączących miejsce wydobycia
z lądem jest nieopłacalne. Transport ropy odbywa się wtedy tankowcami,
niemniej jednak trzeba mieć zbiornik pośredni, który to zbierze z
platform wystarczającą ilość ropy, aby zapełnić tankowiec. Jeżeli w tym
pośrednim zbiorniku odbywa się również wstępna obróbka ropy naftowej, to
otrzymujemy właśnie jednostkę Floating Production
Storage and Offloading. Statki FPSO zazwyczaj pozbawione
są własnego napędu, przeholowuje się je na miejsce pracy i pozostawia
zakotwiczone na wiele lat na tym samym polu.
Kadłub Sevan Voyagera ma
zupełnie niecodzienny kształt. Wodnice
mają kształt elipsy o promieniach 30 i 33 metry. Rozwiązanie to,
opatentowane przez Sevan Marine, ma mieć pewne zalety w porównaniu do
klasycznego kształtu kadłuba. Przy tej samej objętości zbiorników
beczkowaty kadłub jest zdecydowanie lżejszy (co za tym idzie tańszy) niż
kadłub o klasycznym kształcie. Oczywiście przemieszczanie i holowanie
tego typu beczki musi być zdecydowanie trudniejsze i bardziej kosztowne,
ale ponieważ tego typu operacje dokonywane są raz na kilka lat, może nie
mieć to aż takiego znaczenia. Ciekawe jest jeszcze, jak taka beka
zachowuje się na morzu. Według doniesień
armatora druga jednostka z serii, Sevan Hummingbird, zakotwiczona na
Morzu Północnym, ma już za sobą pierwszy poważny sztorm. Statek spełnił
wszystkie założenia projektowe. Cokolwiek to oznacza.
Statki budowane dla Sevan Marine to chyba druga próba zastosowania kadłuba o przekroju okrągłym w historii okrętownictwa. Pierwszą była seria kompletnie nieudanych monitorów rzecznych zaprojektowanym przez Admirała Popowa w carskiej Rosji. Więcej o nich tutaj.
niedziela, 06 styczeń, 2008
Ołtarz w knajpie i w firmie
Obstawiony kadzidełkami, świeżymi owocami i ludźmi, którzy zapytani najczęściej wzruszają lekceważąco ramionami, bagatelizując sprawę. Ktoś jednak zawsze zapala kadzidełka i zmienia owoce. Ołtarzyk ma zazwyczaj pomóc w interesach. Na pewno pomaga tym, którzy je produkują z kiepskawego plastiku. Czy pomagają reszcie? Nie wiem, ale zapobiegliwy biznesmen nie zaniedba niczego.
środa, 02 styczeń, 2008
Wakacje na Bahamach
Dockwise Transport oznajmił, że statek do przewozu ładunków ciężkich (flo-flo) Mighty Servant 3, któremu przydarzyło się zatonięcie w grudniu 2006 roku, ma powrócić do służby 2 lata po wypadku.
Puknij w obrazek! Źródło: www.cargolaw.com
Mighty Servant 3 zatonął 6-go grudnia 2006 roku podczas operacji rozładowywania platformy wiertniczej Aleutian Key u wybrzeży Angoli. Wydobyty z głębokości 55 metrów przez firmę SMIT, specjalistę od tego typu operacji, przeholowany został na drugą stronę Atlantyku, do pięknie położonej w pobliżu Florydy stoczni Grand Bahama Shipyard Ltd. Można się o tym przekonać tutaj. Z takiego obrotu sprawy musi być zadowolona załoga obsadzająca statek w czasie remontu, którą czeka roczny pobyt na Karaibach. Wedle oświadczenia armatora statek ma zostać przywrócony dokładnie do takiego samego stanu jak przed wypadkiem, co w tych okolicznościach może budzić zaniepokojenie. Przydałyby się chyba modyfikacje w instalacji balastowej, której to awaria była prawdopodobną przyczyną zatonięcia.
W międzyczasie Dockwise transport kontynuuje rozbudowę swojej floty, przerabiając w Chinach stare, nie spełniające już wymogów bezpieczeństwa, jednoposzyciowe tankowce na ciężarowce. W planie jest przebudowa 6 jednostek, z których 2 zostały już ukończone.