Kurz
Opublikowal Marcin, czwartek, 22 grudzień, 2011 22:03.57
Na tych co walczą z przeciwnościami losu nie zbiera się kurz.
Źródło
nieznane
Przyuważone na lodówce w pewnej fabryce w Lidköping. Wiki wskazuje że autorem sentencji jest Magnus von Platen, szwedzki pisarz i literaturoznawca.
Krótka wizytacja
Opublikowal Marcin, czwartek, 11 sierpień, 2011 20:31.46
Krótka wizytacja w podziemnym parkingu bloku przy ulicy Weifangshi na
Pudongu (Szanghaj) ujawniła:
- Rolls-Royce - 2 szt,
- Bentley
Continental,
- Aston Martin DB9,
- Ferrari - 3 szt,
- Spyker,
-
BMW M5 czarny mat,
- dużą ilość Porsche, Mercedesów i innych aut
zupełnie niegodnych wzmianki,
- czujnych strażników.
Bieda kraju rozwijającego się biła w oczy z każdego kąta.
Koreańska wężówka
Opublikowal Marcin, sobota, 19 marzec, 2011 15:19.29Trunek o niesłychanych zapewne własnościach leczniczych. Równie ciekawy jak niektóre chińskie alkohole, które zdarzyło mi się pić i opisywać kiedyś tutaj. Tym razem uniknąłem degustacji. Chińczycy zresztą nie są wcale gorsi, mają również swoje własne wężówki.
Trupa z papierosem
Opublikowal Marcin, niedziela, 06 luty, 2011 15:08.34
Mr Liu próbuje czasami puścić film na DVD podczas jazdy, aby zwiększyć
komfort podróży i prowadzenia samochodu. Sam też lubi czasami popatrzeć.
Ekran zamontował tak, że widać go zza kierownicy.
Ku
jego rozczarowaniu zazwyczaj stanowczo domagam się wyłączenia filmu lub
chociaż ściszenia do zera. Jego ulubione produkcje tworzą w samochodzie
jazgot, który tylko Azjaci są w stanie znieść bez bólu głowy.
Wyjątek
uczyniłem dla popisów pani potrafiącej palić papierosy nawet uszami.
Cały popis trwa około 30 minut.
Sälka - 120 godzin drogi ze Sztokholmu
Opublikowal Marcin, niedziela, 24 październik, 2010 18:06.36
Niemal doba jazdy pociągiem i 4 dni marszu z Abisko Touristation.
Jak wszędzie tutaj nie ma prądu, ogrzewania ani bieżącej wody. Nie ma
nawet zasięgu telefonii komórkowej. Woda jest w strumieniu. Do gotowania
jest gaz, do ogrzewania koza, do której trzeba narąbać i nanieść drewna.
Można również skorzystać z sauny, o ile oczywiście narąbie się drewna i
naniesie wody.
Więcej zdjęć z Kungsleden tutaj.
Asertywność
Opublikowal Marcin, czwartek, 29 lipiec, 2010 21:09.27Air Lubrication System
Opublikowal Marcin, niedziela, 25 lipiec, 2010 21:44.30Mitsubishi Heavy Industries (MHI) przekazało armatorowi statek do przewozu ładunków ciężkich Yamatai, pierwszą jednostkę wyposażoną w Air Lubrication System. System, opracowany wspólnie przez armatora (NYK) i MHI, używa dmuchaw do wtłaczenia powietrza pod dziobową część kadłuba. Pęchęrzyki powietrza, przesuwając się ku rufie, mają istotnie zmniejszyć opory tarcia, co ma w rezultacie ma zaskutkować zmniejszeniem emisji CO2 o 10%.
Zdjęcie: Japan Ship Exporters' Association
Więcej informacji wraz z opisem działania systemu można znaleźć na stronie MHI: Air Bubbles Experiment.
Gorce były zupełnie puste
Opublikowal Marcin, sobota, 24 kwiecień, 2010 16:04.10 Edytowano : sobota, 24 kwiecień, 2010 17:44.21Dzień dobry, jak się nazywasz?
Opublikowal Marcin, wtorek, 22 grudzień, 2009 7:33.44Oddźwierny w Wielkim Meczecie w Xi'an (Great Mosque of Xi'an) kasując bilet zapytał się po angielsku skąd jestem. Odpowiedziałem że z Polski. Jego następne pytanie zwaliło mnie z nóg. Dzień dobry, jak się nazywasz? - zapytał po polsku. Jak się potem okazało, Abdullah znał kilka podstawowych zwrotów w kilkudziesięciu językach.
Razem z biletem otrzymaliśmy kilkustronicową broszurę z dziękczynnym peanem na cześć KPCh, której to rozważna polityka umożliwia współistnienie i rozwój mniejszości muzułmańskiej w Chinach.
Śniadanie w Shaanxi
Opublikowal Marcin, piątek, 11 grudzień, 2009 13:28.18
Kierowca mający przyjechać po mnie poprosił, żebym nic nie jadł rano w
hotelu. Obiecał zabrać mnie na lokalne śniadanie po drodze do zakładu.
Dostałem
dużą miskę tłustego baraniego rosołu i placek pita w typowej taniej
jadłodajni. Całość kosztowała 10¥.
Pitę
jedzono na dwa sposoby. Jedni drobili ją na drobne części i wrzucali do
zupy, inni wypełniali ją wyłowionymi z zupy kawałkami mięsa i warzyw i
jedli oddzielnie. Ten drugi sposób był dosyć ryzykowny, bo z tak
wypełnionego placka rosół lał się niemiłosiernie, brudząc wszystko
wokół. Wolałem nie ryzykować i wrobiłem swoją do zupy. Łyżek nie podano,
więc rosół trzeba było pić bezpośrednio z miski.
To był właściwie posiłek wystarczający na cały dzień, nie byłem już tego dnia głodny.